20 ukochanych nagrań Tori Amos z 50 MiniMaxu
Realacja Marcina ze spotkania z Tori
118 ulubionych piosenek Tori na polskiej liście słuchaczy audycji MiniMax

zdjęcie z hallu budynku przy Mysliwieckiej zostało zrobione przed wejściem zaproszonych osób. Poniżej relacja Jacka, za którą niniejszym dziekuję:

Ale się wczoraj działo, oj działo się ..!

Początek

Zaczęło się wszystko od zorganizowania wyjazdu, zebrali się ludzie, którzy w ogóle się nie znali - uczestnicy Forum Dyskusyjnego na temat Tori Amos - dwóch szczęśliwców z 15, których wylosował Piotr (Jacek i Mariusz) oraz trochę zawiedziony, aczkolwiek z nadziejami, młodziutki fan Tori Jeżyk - Marcin Janocha - redaktor strony SMC.PRV.PL (She's My Cocaine) i moja siostra Małgorzata.

Atmosfera narastała w miarę zbliżania się do Warszawy i odsłuchiwania kolejnych kaset z unikalnymi nagraniami Tori z przeróżnych sal koncertowych na świecie pochodzących z kolekcji Jeżyka. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze ile razy tego dnia słyszeć będziemy 'Purple People'...

Na Myśliwieckiej, pod siedzibą Trójki było już gorąco. Wiedzieliśmy, że Tori była tam poprzedniego dnia, rozmawiała z Piotrem tak swobodnie, popijając herbatkę. Zaraz też ludzie oczekujący w wejściu do radia opowiedzieli nam, że Tori wyszła wczoraj do fanów, rozmawiał z nimi, podpisała płyty i nie była niedostępna jak zapowiadali niektórzy.

Oczekiwanie

Za chwilę też, poproszeni byliśmy do wnętrza (na razie tylko ci, którzy zostali wylosowani) aby opowiedzieć co czujemy teraz, na chwilę przed koncertem, co to dla nas znaczy kameralne spotkanie z kimś takim jak Tori, jakie są nasze oczekiwania. Okazało się, że Joanna Łatka, reporterka Programu III przygotowuje reportaż na ten temat - my więc byliśmy dla niej tzw. materiałem roboczym. Była wtedy godzina 13.00 może 13.15. Nikt nie patrzył na zegarek a co chwila działo się coś nowego.

Za moment przyszedł do nas Piotr Kaczkowski, przedstawił się, przywitał z każdym osobiście, wymienił drobne uwagi w swoim dobrze znanym stylu. Ci którzy widzieli go po raz pierwszy mogli wreszcie połączyć charakterystyczny głos płynący co tydzień z głośników radia z twarzą. Teraz mogą powiedzieć, że widzą już kto do nich mówi w trakcie ulubionych audycji. Piotr przyniósł nam wieści, że Tori jest dziś w dobrym humorze, wczoraj zjadła dobrą kolację, zwiedziła Stare Miasto, wypytywała się o Warszawę - widać było, że chce poczuć to miasto, poznać ludzi, dla których zagra koncert. Piotr miał dla nas też niespodziankę: koperty z logo Trójki, które każdy zaadresował do siebie, a w kopercie .. w kopercie będzie zdjęcie, które Tori zrobi sobie tylko z naszą grupą. Już byliśmy wniebowzięci. Piotr przyniósł jeszcze jedną nowinę, powiedział: "Tori kazała dostawić krzeseł w studiu ..." To mogło oznaczać tylko jedno, ci którzy jednak przyjechali nie wiedząc, czy ją zobaczą będą jednak na koncercie. Niesamowite, taka nagroda za wytrwałość!

Za chwilę przeszliśmy w pobliże studia, czekaliśmy przy schodach, prowadzących na I piętro - studio im. A.Osieckiej mieści się na piętrze - stanęliśmy w korytarzu przy pokoiku, w którym jak domyślaliśmy się artyści czekają na wejście do studia, fotograf ustawił nas w zwartej grupie, za chwilę wyszedł manager Tori i groźnym głosem poinstruował co i jak: "... mamy tylko 30 sekund, musimy się spieszyć, żadnych prywatnych zdjęć, żadnych płyt do podpisania ..." Za sekundę z pokoiku wyszła TORI. Jaka ona jest drobniutka, szczupła, niska podeszła uśmiechnięta, wesoła, przywitała się: "Hello, how are you?" Wszyscy zaniemówili, nie bardzo wiadomo było co odpowiedzieć była przecież tak blisko nas. Stanęła w środku, pstryk, ".. chwileczkę, jeszcze jedno ujęcie" - powiedział fotograf, pstryk i już. Tori zniknęła w pokoiku, z którego wyszła mówiąc chyba "see you soon" czy coś takiego - nie pamiętam. Weszliśmy do sali, gdzie była już grupa tzw. VIP-ów. Po chwili ku naszej radości, innym wejściem wpuszczeni zostali fani artystki, którzy również przyjechali z daleka i cały czas czekali w hallu. Nie wiedzieliśmy tego ale tam atmosfera też była gorąca.

Za chwilę miał zacząć się koncert ...

Koncert

O zapowiedzi takiego artysty Piotr Kaczkowski marzył zapewne od kilku lat, jeśli nie od 10-ciu kiedy to po raz pierwszy zobaczył i usłyszał koncert Tori a swoją relację dla PR.III nazwał: "Narodziny Gwiazdy". Tak dzisiaj Piotr zapowiadał Gwiazdę.

Wśród oklasków Tori weszła do studia, prawie wbiegła, lekko wskoczyła na scenę, usiadła przodem do nas, pochyliła głowę, jej długie włosy zasłoniły jej twarz. Na ciemnym tle sceny, wyglądała tak jasno, uśmiechnięta, wesoła widać było, że faktycznie jest w dobrym nastroju. W tle duża choinka, światełka jakby niebieskie, przed nią tylko fortepian, mikrofon obok mały stolik, na nim bukiet kwiatów, kilka kwiatów leżących też obok fortepianu, na scenie. To wszystko trwało dosłownie chwilę, Tori zaraz oparła rękę na klawiaturze - cały czas siedząc przodem do sali - zaczęła uderzać jeden klawisz, jeden dźwięk jakby chciała wsłuchać się w ton fortepianu (nie był to wszak Bösendorfer) nastroić głos ... zaczęła od 'Leather' utworu, który znaczy dla niej wiele.

Na sali kompletna cisza, wszyscy wpatrzeni jak czaruje nas swoim głosem, jak czaruje nas swoją grą.. Na koniec burzliwe oklaski, Tori sięga po butelkę, popija łyk wody i chyba prawie natychmiast ucisza nas swoim iiiiieeeee, iiiieeee przy delikatnym akompaniamencie ... nikt nie wie jaki będzie następny utwór, ona sama jakby zastanawia się, ale po chwili znajome dźwięki i pierwsze słowa: "well hey do you do judo when they surround you..." to 'Purple People' utwór tak lubiany przez nas, jeden z piękniejszych. Cudownie wykonany, widać jak Tori angażuje się w grę, ona śpiewa całą sobą, słychać każdy szept, każdy oddech, najdelikatniejsze zetknięcie warg, dotknięcie językiem podniebienia .. Tu dopiero słychać ile artysta potrafi, to studio naprawdę jest dla artystów pierwszego formatu. Na sali cisza, niezwykła cisza wtedy kiedy Tori gra i ten aplauz kiedy kończy. Popija znowu wodę z butelki schowanej za głośnikiem i chyba wtedy mówi do nas znaną kwestię "... and I don't know where I am right now ..." - na sali lekkie rozprężenie, nie ma bariery, widać, że Tori czuje publiczność.

Zaczyna kolejny utwór, to z nowej płyty 'Rattlesnakes' , cały czas patrzy się na widzów, rozgląda się po sali jakby nikogo nie chciała opuścić, czasem widzę, że patrzy się na mnie - siedzę w 4 rzędzie z lewej strony sali - Tori musi więc mocno odwrócić głowę. Utwór kończy go niesamowitym długim tonem, odsuwając stopniowo głowę od mikrofonu. Siły jeszcze dodaje echo nałożone przez dźwiękowców. Na sali przerażenie. W przerwie mówi dość długo do nas, niestety niewiele rozumiem. Następny utwór zaczyna od mocnego uderzenia .. w czołową płytę fortepianu. Lewą ręką akompaniuje, prawą cały czas wystukuje rytm o fortepian. Moja lewa noga automatycznie porusza się zgodnie z rytmem nadawanym przez Tori. To był 'Take To The Sky'. Widać jak Tori gar całym ciałem, siedzi tak jakoś dziwnie, chciałoby się powiedzieć okrakiem. Prawa noga daleko z tyłu, widać jak pracuje nią, gdy za chwilę ma zagrać mocniejszy akord wtedy odsuwa ją jeszcze bardziej do tyłu, wznosi się i uderza mocno w klawisze fortepianu. Czasem krzyżuje ręce, gdy wymaga tego muzyka. Ona powiedziała w trakcie wywiadu: "... piano plays you and never forget it ..." Tak, rzeczywiście to fortepian oddaje tylko to co ona pragnie wydobyć z siebie, ze swego wnętrza w trakcie koncertu. Równocześnie cały czas spogląda po sali, wzrok ma radosny, wesoły.

Potem pojawiły się kolejne piosenki - jej dziewczynki - przerywane gorącym aplauzem sali. Po jednym z nich Tori głośno i wyraźnie powiedziała: "Dziękuję bardzo". Powiedziała, że widzi, czuje płomień jaki w nas się pali i że zabierze go do swojego serca. Ostatnim utworem jaki zagrała był "Cooling".

Czy ktoś miał wątpliwości, że Tori jeszcze wyjdzie do nas? Chyba tak, bo 2 miejsca w rzędzie przed nami - tam gdzie siedzą tzw. VIP-y pozostały puste, gdy Tori wywołana burzą braw weszła ponownie na scenę. Chciałem krzyknąć: Tori, czy możesz zagrać 'Winter'? Za chwilę pierwsze dźwięki, nie było żadnych wątpliwości. Nie wyobrażałem sobie innego utworu na zakończenie, gdy za oknem na Myśliwieckiej było zupełnie biało! 'Winter' zagrane troszkę inaczej, niż do tej pory mogliśmy słyszeć - Tori nie gra chyba dwa razy tak samo jednego utworu - mamy więc wreszcie swoją wersję - warszawską - tej cudownej piosenki. Początek wolno, jakby z lekkim zamyśleniem, zastanowieniem, słychać dokładnie jak wymawia prawie szeptem ".. he says, when you gonna make up your mind, when you gonna love you as much as I do .."; refren tradycyjnie ale tekst ".. things are gonna change so fast .." śpiewany trochę inaczej, niby mniej dokładnie. Przed III zwrotką dużo fortepianu, mocne akordy, charakterystyczne takty stanowiące motyw utworu następuje przesilenie, Tori III zwrotkę zaczyna mocno, wysokim głosem, jakby chóralnie ale swobodnie czuje się w takiej tonacji - naprawdę ma ogromny potencjał w sobie - by za chwilę powrócić do delikatnego śpiewu. Kończy subtelnie:

".. You say that things change, my dear
Never change ..
"

Wstając od fortepianu pomachała do nas, powiedziała: "Thank You!" Wychodząc uściskała mocno Piotra Kaczkowskiego - Piotr siedział w pierwszym rzędzie. Nie da się tego opisać słowami, cóż znaczą słowa, że byliśmy wzruszeni, każdy przeżywał to głęboko by zapamiętać na zawsze bo taki koncert pewnie już się nie powtórzy.

Długo nie mogliśmy wyjść ze studia, cos kazało nam tam czekać z nadzieją, że wydarzy się jakiś kolejny cud - jeden już się wydarzył tego dnia - byliśmy na TAAAKIM KONCERCIE! Ile razy słuchaliśmy 'Purple People' tego dnia dopiero miało się okazać. Długo czekaliśmy jeszcze w hallu nie chcąc stracić atmosfery, która tam panowała. Chcieliśmy dzielić się wrażeniami albo nie bardzo mogliśmy coś z siebie wydobyć. Wiedzieliśmy też, że Tori jest w drodze na lotnisko, że zapewne już wkrótce odleci do Mediolanu.

Dopiero w drodze powrotnej przypominaliśmy sobie szczegóły, co Tori powiedziała, jaka była kolejność utworów i jak każdy odebrał koncert, jakie artystka zrobiła wrażenie Uff, długo można by opowiadać. Cały czas słuchaliśmy Jej utworów z kaset Jeżyka dopiero w okolicach Częstochowy przypomnieliśmy sobie, że w dyktafonie jest kaseta z nagraniem części koncertu. Czy było to pierwsze odtworzenie warszawskiego koncertu? Całkiem możliwe. Jakość pozostawiała wiele do życzenia ale świadomość pochodzenia nagrania i ta kompletna cisza w samochodzie sprawiły, że powrócił nastrój koncertu. Było to chyba szóste odtworzenie 'Purple People'. Znowu zaczęliśmy przypominać sobie wszystko.

W takich nastrojach wróciliśmy do domów by znów zasiąść przy głośnikach i słuchać ulubionej audycji. Przeżycia odżyły tego dnia po raz kolejny.

Gdy wczesnym rankiem, o 5.00 wychodziłem z domu by zdążyć na poranny pociąg do Wrocławia w uszach w dalszym ciągu miałem słowa:

"...well hey do you do judo when they surround you
a little mental yoga will they disappear

thunder wishes it could be the snow
wishes it could be as loved as she can be
these gifts are here for her for you for me .
"

JCH

Drugie zdjęcie zrobione było już po spotkaniu. Fortepian na którym grała Tori:

Poniżej przedruk ze strony: http://www.toriamos.com/polandlist.html

Tori in Poland
Top 118 most beloved tracks as voted by the listeners of MiniMax Polskie Radio III
on the occasion of Tori's first visit to Poland, December 15 2001

1 Hey Jupiter
2 Caught A Little Sneeze
3 Me And A Gun
4 Purple People
5 Icicle
6 Playboy Mommy
7 Precious Things
8 Cornflake Girl
9 Silent All These Years
10 1000 Oceans
11 Girl
12 Bliss
13 Blood Roses
14 Liquid Diamonds
15 Cooling
16 Spark
17 Little Earthquakes
18 Upside Down
19 Crucify
20 Winter
21 Baker, Baker
22 Muhammad My Friend
23 Yes, Anastasia
24 Northern Lad
25 Horses
26 Siren
27 97' Bonnie & Clyde
28 Professional Widow
29 Bells For Her
30 Honey
31 Black Dove
32 Past The Mission
33 Real Man
34 Merman
35 Cruel
36 Jackie's Strength
37 ii eee
38 Angie
39 Concertina
40 Smells Like Teen Spirit
41 God
42 Butterfly
43 Loosing My Religion
44 Pretty Good Year
45 Mr Zebra
46 Cloud On My Tongue
47 Time
48 Datura
49 Waitress
50 Little Amsterdam
51 Raspberry Swirl
52 Have Yourself A Merry Little Christmas
53 Father Lucifer
54 Rattlesnakes
55 Enjoy The Silence
56 Love Song
57 Talula
58 Tear In Your Hand
59 Way Down
60 Twinkle
61 Juarez
62 China
63 In The Springtime Of His Voodoo
64 Marianne
65 Famous Blue Raincoat
66 Down By The Seaside
67 I Don't Like Mondays
68 Do It Again
69 Cool On Your Island
70 Black Swan
71 Strange Little Girl
72 Mother
73 Somewhere Over The Rainbow
74 Flying Dutchman
75 New Age
76 Here, In My Head
77 Thoughts
78 Never Seen Blue
79 Sugar
80 Whole Lotta Love
81 A Case Of You
82 Doughnut Song
83 Suede
84 Leather
85 Glory Of The 80's
86 As Time Goes By
87 Not The Red Baron
88 Purple Rain
89 Raining Blood
90 Only Women Bleed
91 Landslide
92 Happiness Is A Warm
93 Samurai
94 Carnival
95 Here In My Head
96 Lullaby For Tash
97 Bachelorette
98 Mary
99 Take To The Sky
100 Josephine
101 Lust
102 Blue Skies
103 Wrapped Around My Finger
104 London Girls
105 Happy Workers
106 Heart Of Gold
107 Hotel
108 Thank You
109 I'm Not In Love
110 Marianne
111 Sister Janet
112 Philadelphia
113 Space Dog
114 Song For Eric
115 Beulah Land
116 Putting The Damage On
117 Happy Phantom
118 On The Boundary

 

Wywiady Piotra Kaczkowskiego Radio to medium słuchu, ale czasem można coœ zobaczyć Sygnowane nazwiskiem Piotra Kaczkowskiego specjały Zapraszamy do spotkania z innymi słuchaczami

Projekt graficzny Marty & Łukasza Thor Dziubalskich, opracowanie Rafał Zychal, administracja strony: Borysław Kozielski
Najœwieższe informacje Szczegółowy zapis audycji To czego można oprócz wywiadów posłuchać na stronach MiniMaxu Powitanie Piotra Kaczkowskiego Powrót do strony głównej