|
Powszechniejszy dostęp do komputerów powiększył rzesze pasjonatów
muzyki, którzy łatwiej i lepiej mogą sami realizować płyty. Przykładem
chociażby zespół Xanax, którego muzycy nie znaja się nawzajem, a
nagrania składają poprzez internet. Rozwój technologii przełożył
się również na ilość płyt do przesłuchania. Bacznie obserwowałem
komentarze e-mailowe, gdy w miarę napływania odtwarzałem wybrane
utwory w audycji Minimax. Przed końcową kwalifikacją poprosiłem
o konsultację młode pokolenie. Okazało się, że moja córka, również
prezenterka Polskiego Radia jest bardziej radykalna niż ja, ale
dzięki tej trzydniowej "sesji" płyta jest lepsza niż się
spodziewałem. Dziękuję Alex.
Geografia jest i tym razem zdumiewająca. Białystok, Gdynia, Gorzów
Wielkopolski, Jelenia Góra, Katowice, Kluczbork, Londyn, Łódź, Poznań,
Stargard Szczeciński, Tarnowskie Góry, Warszawa, Wrocław.
Zauważyłem zainteresowaniepodobnymi projektami nie tylko ze strony
poważnych firm płytowych, ale również stacji radiowych. I chociaż
uszczupla to proponowany zestaw o zespoły, które w chwilę od próbnego
nagrania pojawiają się na prawdziwych płytach - cieszy mnie to.
Zwiększenie przychylności dla młodych artystów nie popartych playlistą
i kampanią promocyjną było przecież moim pierwszym i jedynym celem
gdy w 2003 roku zestawiałem pierwszy Minimax pl. Przygotowany
jako "dziwadełko dla ciekawskich" ponad sześciokrotnie
przekroczył prognozowany nakład. Jeszcze raz dziękuję firmie Sonic
Records [www.sonicrecords.pl] za wiarę i zaufanie. Bez nich nie
byłoby rok później płyty Minimax pl II, której nakład przekroczył
10 tysięcy egzemplarzy. Gdy jako jedna z dwóch nowości pojawiła
się w pierwszej dwudziestce bestsellerów OLiS konkurowała wyłącznie
z nowym albumem U2. Z podobną radością przyjmowałem później spektakularny
sukces Kombajnu czy pełnospektaklowe płyty zespołów Freak Of Nature,
Oranżada, The Car Is On Fire czy Thuoc - debiutantów z Minimaxu.
Udało się utrzymać niską cenę płyty. Ja zrezygnowałem z wynagrodzenia,
artyści zgodzili się na symboliczne honorarium za wykorzystany utwór:
20 płyt gdy sprzedaż przekroczy dwa tysiące i 40 za każdy następny
tysiąc. Nadal więc kosztuje tylko to co kosztować musi: mastering,
poligrafia, tłoczenie, pudełko, konfekcjonowanie, prawa autorskie
ZAiKS, hologram, dystrybucja, podatek VAT, marża handlowa. Dziękuję
tym sklepom, które ustaliły cenę detaliczną niższą od maksymalnej,
wydrukowanej na okładce.
Piotr Kaczkowski
7 listopada 2005
|